Wkładki gramofonowe w przedziale 500–1500 zł to przedział, w którym jeszcze do niedawna mieścił się najczęstszy wybór użytkowników gramofonów z tzw. średniej półki. Niestety hiperinflacja na rynku audio zrobiła swoje — i to niezależnie od realnej inflacji czy kursu złotówki. Denon DL-103 kosztował 20 lat temu niewiele ponad 300 zł. Dziś to prawie 1000 zł więcej. Wiele wkładek, które jeszcze niedawno mieściły się w tym przedziale, przekroczyło granicę 2000 zł (Goldring, Clearaudio). Tym cenniejsze są te, które jeszcze się w nim mieszczą.
Co wyróżnia wkładki w tym przedziale cenowym?
Po przekroczeniu 500 zł zaczynają pojawiać się pierwsze wkładki MC (z ruchomą cewką), dostępne są bardziej zaawansowane szlify igły, a obudowy wykonane są z lepszych materiałów. Wsporniki nadal najczęściej aluminiowe, ale różnice w ogólnej klasie wykonania stają się już wyraźnie odczuwalne.
Chcę jednak raz jeszcze podkreślić rzecz, którą uważam za fundamentalną: przy wyborze wkładki nie należy kierować się wyłącznie tym, czy jest typu MM czy MC, ani rodzajem szlifu igły. Najważniejsze jest dopasowanie do ramienia gramofonu, do własnych preferencji brzmieniowych, a często też do rodzaju słuchanej muzyki i charakteru posiadanych płyt — czy są to stare wydania europejskie i amerykańskie, japońskie pressings, czy współczesne reedycje. Znam użytkowników gramofonów, którzy zachowują się jak goście w restauracji doprawiający zupę zanim jej spróbowali. Kilka razy poproszono mnie o wymianę wkładki w nowym gramofonie, którego właściciel nie odsłuchał jeszcze ani jednej płyty.
Które wkładki warto rozważyć w pierwszej kolejności?
Poniżej pięć wkładek, które zrobiły na mnie duże wrażenie i uważam za solidne, ciekawe konstrukcje. Są to modele, które miałem możliwość długo testować.
Denon DL-103
Konstrukcja z 1962 roku. Legenda, która doczekała się wielu wersji — tu omawiam podstawową, mieszczącą się jeszcze w tym przedziale cenowym. Sam użyłem kolejno około sześciu egzemplarzy tej wkładki. Wkładka MC niskopoziomowa, szlif sferyczny — i przez ponad sześć dekad nikomu to nie przeszkadzało. Widziałem wiele uśmiechniętych twarzy po pierwszych odsłuchach. Najczęściej jej brzmienie określano jako "prawdziwe brzmienie analogu".
Warunek konieczny: ramię o dużej masie efektywnej. Na lekkich ramionach DL-103 nie pokazuje pełni możliwości — sam musiałem dociążyć główkę ramienia GN B7 Ceramic dodatkową masą 8 gramów, żeby w miarę poprawnie zagrało. Na współczesnym ramieniu Pro-Ject wygląda to już znacznie lepiej. Dla mnie to kamień milowy w historii reprodukcji dźwięku z płyt winylowych.
Ortofon 2M Bronze
Wkładka, która urzekła mnie wiele lat temu — i nie tylko mnie. Przez długi czas uważałem ją za najlepszą wkładkę MM do ramion o niskiej masie efektywnej. Producent określa szlif igły jako "Nude Fine Line" — najprawdopodobniej jedna z odmian szlifu liniowego. Ze współcześnie produkowanym ramieniem Pro-Ject współpracuje bardzo dobrze. Radzi sobie z praktycznie każdym rodzajem muzyki. Wkładka dopuszcza upgrade do wersji Black przez wymianę igły — jednak z igłą Bronze brzmi dla mnie ciekawiej.
Gold Note Vasari Red
Na pierwszy rzut oka prosta wkładka producenta bez wielkich tradycji w tej dziedzinie. Szlif sferyczny, ale bardzo dobrze wykonana i zaskakująco otwarta oraz energetyczna brzmieniowo. Szczególnie polecam posiadaczom gramofonów Gold Note Valore i T5 — tam pokazuje pełnię możliwości. Za niezbyt wygórowaną kwotę można dostać coś naprawdę ciekawie grającego.
Clearaudio Concept V2
Nigdy bym na tę wkładkę nie zwrócił uwagi — wcześniejsze doświadczenia z Clearaudio MM były brzmieniowo dobre, ale ceny skutecznie studził zapał. Posłuchałem jej przypadkiem, pomagając znajomemu w kalibracji gramofonu — i mnie zauroczyła. Kupiłem przy pierwszej okazji. Do tej pory Ortofon 2M Bronze był dla mnie wyznacznikiem jakości w klasie MM. Clearaudio Concept V2 wywróciło stolik.
Drobna zagadka: nie byłem w stanie ustalić, jaki szlif igły jest tu stosowany. Na stronach sprzedawców pojawia się szlif sferyczny, na stronie producenta — eliptyczny. Tak czy siak: za mniej niż 1000 zł dostajemy coś wyjątkowego. U siebie zamontowałem ją na ramieniu 9CC EVO Pro-Jecta. Dla mnie — perfekcja.
Audio-Technica AT-OC9XEN
Druga najtańsza wkładka z serii AT-OC9. Szlif eliptyczny, trochę słabszy niż w wyższych modelach z Microline czy Shibatą — i w związku z tym nie tak analityczna jak one. Jednak kosztuje od 700 do 1000 zł mniej, oferując lekkie, pełne szczegółów brzmienie typowe dla wkładek MC. Trzeba mieć świadomość, że wkładki z tej linii nie mają wyeksponowanego dolnego skraju pasma — nie będą dobrym wyborem dla miłośników energetycznego i głębokiego basu.
Wkładki warte uwagi — lista dodatkowa
Ortofon Quintet Red — jedna z najtańszych wkładek MC dostępnych na rynku. Przez pewien czas miałem wkładki z tej serii na gramofonie Pro-Ject Xtension 10. Grają trochę nijako i nie są zbyt solidnie wykonane — ale jako wejście w świat MC można rozważyć.
Audio-Technica AT-VM95ML i AT-VM95SH — w zasadzie ta sama wkładka z igłami o dwóch różnych szlifach. Gra podobnie, choć lepiej niż AT-VM95. Ze względu na niezbyt dużą podatność pasuje do nieco cięższych ramion — dobry wybór dla ramion vintage o większej masie efektywnej. Dla mnie ciekawiej gra szlif Microline, choć to tańsza z opcji.
Goldring 2100 — najtańsza wkładka z tej uznanej serii. Masa i podatność zapewniają dobrą współpracę z większością ramion o niskiej i średnio-niskiej masie efektywnej. Pierwsze wrażenia po zamontowaniu do Pro-Ject Experience 2 były pozytywne. Po porównaniu z droższymi modelami z tej samej serii entuzjazm nieco opadł — solidna, poprawna, ale bez dużej szczegółowości i energii. Zaletą jest bardzo dobre wykonanie mechaniczne.
Jaka wkładka gramofonowa 500–1500 zł jest najlepsza?
Nie ma jednej odpowiedzi — i w tym przedziale cenowym to zdanie nabiera szczególnego znaczenia, bo rozstrzał możliwości jest tu znacznie większy niż poniżej 500 zł. Denon DL-103 to wybór dla posiadaczy ramion o dużej masie efektywnej i miłośników klasycznego brzmienia analogowego. Ortofon 2M Bronze i Clearaudio Concept V2 świetnie sprawdzą się z lekkimi ramionami. AT-OC9XEN to sensowne wejście w świat MC bez rujnowania budżetu.
W tym przedziale cenowym wkładka dobrana właściwie do ramienia i do charakteru muzyki potrafi dostarczyć wrażeń, których nie powstydziłby się znacznie droższy system. Warto się zastanowić dłużej — i nie wymieniać wkładki zanim odtworzy się choć jedną płytę.
Jarosław Mazur