Wkładki MM za 500 zł — co je łączy w tym przedziale cenowym
Wszystkie wkładki gramofonowe w przedziale do 500 zł należą do typu MM, czyli wkładek z ruchomym magnesem. Charakteryzują się napięciem wyjściowym w przedziale od 3,5 do 5,5 mV, wspornik igły wykonany jest najczęściej z aluminium — wyjątek stanowi Goldring E1, który stosuje wspornik karbonowy. Szlif igły jest sferyczny lub eliptyczny.
Nie jest to przypadkowa zbieżność — to ograniczenia wynikające z kosztów produkcji. W tym budżecie nie znajdziemy wkładek MC (z ruchomą cewką), które wymagają znacznie droższego przedwzmacniacza.
Czy szlif igły to najważniejszy parametr?
Większość miłośników winylu przyjmuje, że im lepszy szlif, tym lepsza reprodukcja dźwięku — kolejność jest następująca: sferyczny, eliptyczny (o różnych promieniach), liniowy, mikroliniowy. W przypadku wkładek do 500 zł nie jest to jednak takie oczywiste.
O jakości wkładki gramofonowej decyduje wiele czynników: szlif igły, materiał i jakość wykonania wspornika, zawieszenie wspornika, materiał obudowy, masa wkładki oraz — co najważniejsze — podatność zawieszenia wspornika igły (compliance). Ten ostatni parametr najczęściej decyduje o tym, czy wkładka w ogóle spełni nasze oczekiwania. Nie ma znaczenia, czy kosztuje 400, czy 40 000 zł.
Które modele warto rozważyć?
Poniżej cztery wkładki, których cena nie przekracza 500 zł — dostępne, popularne i warte zainteresowania. Pominąłem Goldring Elan (praktycznie niedostępny) oraz Sumiko Oyster (bardzo złe wrażenia odsłuchowe):
— Audio-Technica AT-VM95 — dostępna w trzech wersjach, różniących się szlifem igły — Goldring E — również w trzech wersjach — Ortofon 2M Red — Ortofon OM 5E
Tak naprawdę wszystkie te wkładki grają w podobny sposób. Może z wyjątkiem Goldringa E1, który za sprawą karbonowego wspornika brzmi trochę ciemno i ospale. Różnice są słyszalne, ale nawet podstawowa AT-VM95C potrafi zaskoczyć sposobem przekazu muzycznych niuansów. Na co dzień odtwarzam płyty na znacznie droższych przetwornikach — i niezmiennie dziwi mnie, jak dobrze AT-VM95 czy OM 5E potrafią zabrzmieć na stosunkowo prostym gramofonie Pro-Ject.
Jak dopasować wkładkę do ramienia gramofonu?
To jest pytanie, które należy zadać przed zakupem — nie po.
Kluczowym parametrem jest dopasowanie podatności wkładki (compliance) do efektywnej masy ramienia. Jeśli te wartości nie są do siebie dopasowane, układ ramię–wkładka będzie rezonował poza optymalnym zakresem częstotliwości, co bezpośrednio wpłynie na jakość dźwięku — niezależnie od ceny wkładki.
Kilka praktycznych przykładów:
Audio-Technica AT-VM95 ma stosunkowo małą podatność, co oznacza dobrą współpracę z ramionami o dużej i średnio-dużej masie efektywnej. Dla ramienia Rega RB110 mieścimy się w zakresie optymalnym, choć blisko granicy 15 Hz. Dla ramienia Pro-Ject EVO 9AS wyniki są wyraźnie lepsze.
Goldring E — ze względu na zbliżone parametry — zachowuje się podobnie jak Audio-Technica. Sugestie dotyczące ramion są identyczne.
Ortofon 2M Red to wkładka zdecydowanie przeznaczona dla lekkich ramion. Zamontowana na ciężkim ramieniu Pro-Ject EVO 9AS wypada poza optymalny zakres rezonansowy. Na lekkim ramieniu Pro-Ject Aluminium 8,6" sytuacja wygląda znacznie lepiej.
Ortofon OM 5E zachowuje się bardzo podobnie do 2M Red — lekkie ramię to warunek konieczny poprawnej pracy.
Jeśli chcemy zwiększyć masę efektywną układu, możemy zastosować śrubki montażowe o większej masie lub dodatkowe podkładki dociążające montowane pod wkładką. W ramionach z wymienną główką można użyć głowicy o większej masie. Pozwala to obniżyć częstotliwość rezonansu do wartości optymalnych, czyli 10–12 Hz.
Jaka wkładka gramofonowa do 500 zł jest najlepsza?
Nie ma jednej odpowiedzi. Audio-Technica AT-VM95 i Ortofon OM 5E to sprawdzone wybory do większości popularnych gramofonów z ramionami o średniej masie efektywnej. Ortofon 2M Red wymaga lekkiego ramienia — na ciężkim pracuje poza optymalnym zakresem rezonansowym. Goldring E1 charakteryzuje się ciemniejszym, bardziej ospałym brzmieniem ze względu na karbonowy wspornik igły.
Przy takim budżecie nie należy oczekiwać kolosalnych różnic między modelami. Wszystkie dość dobrze radzą sobie z reprodukcją dźwięku — nie usłyszymy wszystkich detali, plany dźwiękowe nie będą precyzyjnie rozstawione, ale rytm zostanie oddany przekonująco. Bardzo wiele zależy od samego gramofonu. Jeśli budżet pozwoli uniknąć produktów z pewnego wschodniego kraju — wkładki te odwdzięczą się naprawdę muzykalnym brzmieniem i dostarczą wielu radości ze słuchania ulubionych płyt.
Jarosław Mazur